Voyah Dreamer to najnowszy produkt marki, która… większości Europejczyków nie mówi absolutnie nic. Podobnie zresztą jak jej firma-matka – Dongfeng Motor Corporation. Elektryczne samochody Voyah przeznaczone są na chiński rynek, ale budzą zainteresowanie również na zachodzie. Jeśli nawet nie potencjalnych nabywców, to entuzjastów ciekawych tego, co jeszcze Chińczykom udało się wymyślić.

A udało się niemało, bo Voyah Dreamer ma być jednym z najszybszych elektrycznych minivanów na rynku.

Swoim kształtem Dreamer przypomina nieco Toyotę Siennę. Przednim grillem zawstydza nawet BMW, które ostatnimi czasy nie słynie z subtelności w tym aspekcie. W oczy rzucają się też ogromne wloty powietrza w zderzaku – prawdopodobnie jedynie dekoracyjne.

Voyah Dreamer, czyli do 100 km/h w mniej niż 6 sekund. Minivanem

Więcej informacji na temat nowego chińskiego wynalazku producent ujawni dopiero podczas targów motoryzacyjnych w Guangzhou, ale już teraz Voyah Dreamer się wyróżnia. Czym? Zespołem napędowym. I choć jego szczegóły nie są znane, to perspektywa przyspieszenia od 0 do 100 km/h w czasie 5,9 s zapowiada się bardzo dobrze. Nie zapominajmy, że mowa o rodzinnym z natury minivanie… Z pewnością będzie to jeden z najszybszych samochodów tego rodzaju na świecie.

Nieco więcej informacji na temat napędu Dreamera rzuca jego starszy brat, Free SUV. W jego przypadku podwójna jednostka elektryczna generuje 684 KM i 1.040 Nm. Liczby robią wrażenie. Podobnie duże wrażenie robi wnętrze – dopracowane w każdym detalu. W oczy rzuca się m.in. skórzana tapicerka z ozdobnymi przeszyciami. W fotelach nie zabrakło ani podgrzewania, wentylacji ani nawet funkcji masażu. Z kolei za przekazywanie kierowcy niezbędnych informacji odpowiadają trzy duże wyświetlacze.

To oczywiste, że nie każdemu nowy elektryczny minivan z Chin przypadnie do gustu. Nie o to przecież chodzi, by podobał się w Europie. To propozycja stworzono bezpośrednio z myślą o chińskim rynku i tam też – w jego specyficznych realiach – z pewnością dobrze się odnajdzie. Co jednak wynika z tego dla Europy czy całego, szerzej pojmowanego, zachodu? A to, że właśnie w samochodach elektrycznych znajduje się przyszłość motoryzacji. I że te wcale nie muszą być nudne jak pierwsze Toyoty Prius.


Zdjęcie tytułowe i źródło: materiały prasowe

Autor

Zostaw komentarz