Włoska kawa uważana jest za jedną z najlepszych na świecie, co dość dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że kawa we Włoszech bynajmniej nie rośnie. Postępujące ocieplenie klimatu może jednak sprawić, że to się zmieni. Eksperymentalna uprawa kawy na Sycylii już stała się faktem.

11 sierpnia 2021 roku padł nowy rekord. Tego dnia stacja meteorologiczna w Syrakuzach w południowo-wschodniej Sycylii zarejestrowała 48,8°C. Tak gorąco w Europie jeszcze nie było. I choć od dłuższego czasu, wraz z ociepleniem klimatu, obserwujemy coraz większe wahania temperatur, sierpień 2021 i tak był zaskoczeniem.

Nie był natomiast pierwszym z symptomów zmieniającej się rzeczywistości.

90 dni bez deszczu, czyli koszmarne lato 2020, dało się we znaki wszystkim na południu Włoch

Statystyki pokazują, że średnia temperatura na Sycylii wzrosła o 2°C na przestrzeni ostatniego półwiecza. W samej Mesynie – aż o 3,4°C. Pozornie różnice nie są duże. W praktyce jednak pod wieloma względami zabójcze. Zabójcze również było lato 2020 roku, kiedy na opady deszczu trzeba było czekać aż dziewięćdziesiąt dni.

Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. Zbiory sycylijskich pomarańczy spadły o jedną trzecią. Zbiory cytryn – aż o połowę. Dla drzew owocowych, z których dotąd słynęła włoska wyspa, pogoda okazała się zbyt surowa. Było za gorąco i za sucho. Sytuacja stała się bardzo poważna – wraz z upalnym powietrzem rolnikom przed oczami stanęło widmo nadciągającej katastrofy.

Ci najbardziej przedsiębiorczy nie czekają na wyrok – już teraz przestawiają się na sadzenie awokado, mango czy papai. Wolumen upraw tych owoców na Sycylii wzrósł w ostatnim czasie dwukrotnie. Na tym jednak nie koniec. Być może już wkrótce – na osłodę – spełni się wieloletnie marzenie Włochów. Marzenie o uprawie własnej kawy.

Przykład rodziny Morettino dowiódł, że uprawa kawy na Sycylii jest możliwa.

Włosi kochają kawę, kawa nie przepada za Włochami

Espressocappuccino, cafe latte – wszystko to nazwy bliskie sercu każdego Włocha. Miłość ta trwa od wieków. I choć bezgraniczna, to wciąż odbijająca się skazą na dumie narodu. Bo we Włoszech jest wszystko. Nie ma tylko… kawy jako takiej.

Już na początku XX wieku grupa ambitnych agronomów próbowała ten stan zmienić. Projekt ogrodu botanicznego przy Uniwersytecie w Palermo był ambitny, jednak wydawało się, że ma nie tak małe szanse powodzenia. Na przeszkodzie stanęła natura. Wyjątkowo ostra zima w roku 1912 pokrzyżowała plany – cała ówczesna uprawa kawy na Sycylii została wymrożona. Roślin nie udało się uratować. Oczyma wyobraźni można zobaczyć gestykulację zawiedzionych tym faktem Włochów.

Uprawa kawy na Sycylii – najdalej na północ wysunięta plantacja kawy na świecie

Dzisiaj, po upływie ponad stu lat od tamtego eksperymentu, znaleźli się kolejni chętni, by podjąć wyzwanie. I tym razem nie obyło się bez porażek. Potrzeba było trzydziestu lat starań, by pojawiły się pierwsze efekty. Efekty powitane z entuzjazmem – nie tylko przez Arturo Morettino i jego syna.

„W latach 90., po wielu podróżach, mój ojciec zdecydował się na zasadzenie kilku kawowców w naszym niewielkim ogrodzie na obrzeżach Palermo, na ziemi położonej 350 m n.p.m. Zazwyczaj plantacje kawy sytuowane są około 1.500 m n.p.m”, tłumaczy Andrea Morettino w rozmowie z brytyjskim dziennikiem The Guardian.

Dość szybko okazało się, że rośliny ani myślą zmarznąć czy zmarnieć. Przeciwnie.

„Na początku miał to być prosty eksperyment, ale po setkach prób okazało się, że liczba nasion kawy rośnie, aż ostatniej wiosny [2020 r.] zbiory stały się wystarczająco obfite, by można było nasiona przetworzyć, wysuszyć i wypalić”, dodaje.

Istotny jest również fakt, że ta pierwsza, eksperymentalna uprawa kawy na Sycylii jest całkowicie ekologiczna. Rośliny rosną na świeżym powietrzu, bez potrzeby wykorzystania szklarni czy użycia pestycydów.

Naukowcy obawiają się, że Sycylia może stać się się nową Tunezją

Rodzina Morettino biznesem kawowym zajmuje się od pokoleń. Własna uprawa jest tylko kolejnym z etapów na drodze rozwoju doskonale prosperującego przedsiębiorstwa. Jak zaznaczają panowie Morettino, ideałem byłaby „kawa 0 km” – uprawiana na miejscu. Stąd ich starania o to, by przenieść produkcję kawy – od pierwszego do ostatniego etapu – tak blisko kontynentalnej Europy, jak tylko się da. Stąd też powstała na Sycylii najdalej na północ wysunięta uprawa na świecie.

Morettino oraz inni rolnicy traktują to jako wyzwanie, coraz częściej sięgając po odmiany roślin, jakie jeszcze dziesięć lat temu wydawały się niemożliwe do sadzenia na Sycylii. Radzą sobie w ten sposób ze zmianami klimatycznymi. I podobnie jak w innych przypadkach, jedni ze zmieniającą się rzeczywistością poradzą sobie lepiej i szybciej. Inni potrzebować będą więcej czasu.

To, w czym jedni widzą szansę, innych napawa grozą. Zupełnie realna stała się perspektywa, w której Sycylia – dotąd mocno zróżnicowana wyspa – zacznie przypominać Tunezję. Poza wybrzeżem pustynną, wyjałowioną, nienadającą się do życia, do jakiego przyzwyczaili się mieszkańcy Włoch.

„Istnieje bardzo duże i niebezpiecznie bliskie ryzyko pustynnienia wyspy, które skaże na wymarcie wiele historycznych gatunków roślin. W najgorszym długoterminowym scenariuszu cała południowo-zachodnia część Sycylii będzie klimatycznie nie do odróżnienia od Tunezji(…)”, twierdzi prof. Christian Mulder z Uniwersytetu w Katanii.

Póki co znamienny niech będzie fakt, że po raz pierwszy w ogrodzie botanicznym w Palermo zakwitła welwiczja przedziwna. Roślina występująca endemicznie na pustyni w Namibii i Angoli.


Źródła: repubblica.it

Zdjęcie tytułowe: San Vito lo Capo, Sycylia, Włochy (Photo by Luiz Cent on Unsplash)

Zostaw komentarz