Pracować ciężej – osiągnąć więcej. W pogoni za mitycznym sukcesem spędzamy, głównie za biurkiem, coraz więcej czasu. Bo pracowitość jest cnotą, choć nie powinna. Ceniona powinna być wydajność pracy, efektywność. Tymczasem ważniejsza okazuje się „pracowitość”, której – błędnie pojmowanej – konsekwencją jest właśnie pracoholizm.

Czym jest uzależnienie od pracy? Jak je rozpoznać? I choć pytań jest wiele, tak odpowiedzi brakuje. Samo zjawisko pracoholizmu badane jest dopiero od niedawna – w naukowej literaturze opisane zostało dopiero pod koniec lat 60. XX wieku. Naiwnością byłoby jednak sądzić, że dopiero wtedy zaistniało w społeczeństwie rządzonym przez etos pracy.

  • Można pracować po 12 godzin dziennie i nie być pracoholikiem.
  • Można pracować po 4 godziny dziennie i być uzależnionym od pracy.

Wbrew temu, co można by sądzić, pracoholizm nie jest związany z czasem pracy.





Oczywiście, bardziej prawdopodobne jest, że uzależnieni są ci, którzy pracują więcej. Jest to jednak korelacja, ale nie zależność przyczynowo-skutkowa. Równie dobrze więc pracoholikami mogą być aktualnie bezrobotni. Analogicznie, pracoholikami mogą nie być ci, którzy spędzają w pracy po kilkanaście godzin dziennie, na kilku etatach jednocześnie. W obu przypadkach decyduje kwestia kierujących nimi motywacji.

Pracoholizm to uzależnienie, objawiające się podporządkowaniem całego istnienia potrzebie pracy

Pracoholicy to więc nie ci, którzy całe życie spędzają w pracy. To ci, którzy – niezależnie od tego, czy w biurze czy poza nim – nieustannie o pracy myślą.

W przypadku zdrowych osób, nadmiarowa czy po prostu długa praca wynika najczęściej z potrzeby ekonomicznej. Pracując więcej, można zarobić więcej. I na więcej sobie pozwolić. U pracoholików natomiast praca staje się celem samym w sobie. Weekend, urlop, odpoczynek, czas spędzony z rodziną lub przyjaciółmi – wszystkie te rzeczy schodzą na dalszy plan, tracą znaczenie. Liczy się tylko praca.

Kiedy praca staje się celem samym w sobie, rzadko kiedy wynika to z miłości do pracy. Pod tym względem pracoholizm porównać można do innych uzależnień. W ich przypadku także nie chodzi o sam środek. Chodzi o stan, jaki można dzięki niemu uzyskać. Albo jaki wyeliminować.

Nadmierna koncentracja na pracy, wywoływana niedającymi się kontrolować motywami, która prowadzi do poświęcania na pracę tak wiele czasu i wysiłku, że zaburza pozostałe istotne dziedziny życia.

Definicja pracoholizmu

Naukowcy zauważyli, że uzależnienie od pracy może być powiązane z pewnymi zaburzeniami psychicznymi[1]. Chodzi przede wszystkim o depresję, stany lękowe, ADHD czy zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (OCD). W ramach tego badania przeanalizowano ponad 16,4 tys. pracowników. U niemal 8% z nich stwierdzono pracoholizm.

W grupie uzależnionych od pracy u 34% zaobserwowano skłonności do stanów lękowych, u 33% objawy ADHD, 25% OCD i u 9% depresję. Co istotne, odsetki te były od 2 do 4 razy wyższe niż w grupie osób mających zdrowe relacje z pracą. Nie oznacza to, że pracoholizm wynika z zaburzeń psychicznych albo zaburzenia psychiczne z pracoholizmu. Natomiast widać wyraźnie powiązanie między tymi wszystkimi czynnikami, co może mieć znaczenie przy leczeniu każdego z nich.

Jak rozpoznać uzależnienie od pracy? Objawy pracoholizmu

Ktoś, kto pracuje dużo, wcale nie musi być pracoholikiem. To zbyt duże uproszczenie, które – na domiar złego – całkowicie ignoruje istotę problemu. Równocześnie jednak nie istnieje konkretna i precyzyjna definicja pracoholizmu, która pozwoliłaby za pomocą matematycznych wyznaczników stwierdzać jednoznacznie, czy ktoś jest uzależniony czy nie. Istnieje natomiast szereg czynników bądź oznak, które wskazują prawdopodobieństwo wystąpienia problemu i mogą pomóc w diagnozie (zwłaszcza auto-diagnozie).

Pracoholizm. Objawy (lista najpopularniejszych oznak uzależnienia od pracy)

  • Spędzanie wielu godzin w pracy – zwłaszcza wtedy, kiedy nie jest to niezbędne
  • Obniżenie wydajności – bo sama praca, a nie jej efekt, staje się celem
  • Poszukiwanie wymówek, by pracować dłużej
  • Obsesyjne dążenie do iluzorycznej perfekcji
  • Niechęć do delegowania zadań
  • Paranoiczny lęk przed „porażką” (niedopracowaniem, pomyłką, opóźnieniem)
  • Niechęć do urlopów, praca w weekend, przenoszenie pracy do domu
  • Brak zainteresowania czasem spędzanym z rodziną, przyjaciółmi
  • „Ucieczka w pracę” – kiedy praca staje się wymówką, by uniknąć innych aktywności
  • Zagłuszanie emocji pracą – gdy pracuje się, by zająć głowę czymś innym, nie myśleć
  • Wykorzystywanie czasu wolnego na pracę – np. wstawanie w środku nocy, by sprawdzić maile
  • Ukrywanie się z pracą – by uniknąć konfrontacji z bliskimi sugerującymi problem
  • Brak zainteresowań poza pracą
  • Problemy z koncentracją na zajęciach pozazawodowych
  • Problemy ze snem
  • Ciągły stres

To nie przypadek, że część wyżej wymienionych symptomów wygląda analogicznie jak w przypadku choćby uzależnienia od alkoholu. Mechanizm jest bardzo podobny, tylko skutki nieco inne. Ale w obu przypadkach tragiczne dla zdrowia.

Pracoholizm prowadzi do pogorszenia wszystkich aspektów życia – z pracą włącznie. Obniża się jej wydajność, na czym cierpi też satysfakcja. Przemęczenie prowadzi do błędów i pomyłek. Paradoksalnie więc dążący do perfekcji pracownik z tygodnia na tydzień staje się coraz słabszy. Brak odpoczynku paraliżuje relacje rodzinne i towarzyskie, ale też zdrowie psychiczne i fizyczne. Kiedy praca staje się obsesją, wszystko inne traci znaczenie. Pojawia się pustka, żal, rozczarowanie, niespełnienie, ale też podwyższony stres zwiększający ryzyko poważnych schorzeń.

Pracoholizm – leczenie, czyli jak poradzić sobie z uzależnieniem od pracy?

Choć byłoby to z pewnością bardzo wygodne, na pracoholizm nie ma konkretnego lekarstwa. Wszystkie środki, jakie można podjąć, by walczyć z uzależnieniem od pracy, sprowadzają się do jednego – odzyskania kontroliustanowienia właściwego balansu pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. W tym przypadku to nie coachingowy slogan, a rzeczywisty cel.

I tu pojawia się jeszcze jeden problem. W przypadku alkoholika leczenie polega na całkowitym zaprzestaniu picia (nie na „piciu kontrolowanym). I tak jak alkohol można odstawić w całości, tak – z praktycznych względów – z pracą zrobić tego nie sposób. Na szczęście jednak nie oznacza to, że pracoholicy mają przed sobą zadanie niewykonalne. Przeciwnie. A pierwszym krokiem do wygrania z uzależnieniem od pracy jest uświadomienie sobie istnienia problemu oraz prześledzenie jego przyczyny.

Uzależnienie od pracy – sposoby radzenia sobie z pracoholizmem

  • Profesjonalna terapia, wizyta u specjalisty – jak w przypadku wszystkich problemów natury psychicznej, najlepszym wyjściem jest zawsze skonsultowanie dalszych kroków ze specjalistą, który wskaże drogę, ale też pomoże zrozumieć mechanizmy rządzące konkretnym przypadkiem uzależnienia.
  • Znalezienie zaufanej osoby – nie wszyscy decydują się na sięgnięcie po profesjonalną pomoc, część osób chce walczyć samemu. W takiej sytuacji warto znaleźć bliską osobę, której można zwierzyć się z sytuacji, ale też opowiedzieć o postępach. „Przyznanie się” do problemu i zadeklarowanie pracy nad jego rozwiązaniem pomaga ugruntować zamiary, przełożyć słowa na czyny i dotrzymać postanowień.
  • Dokładne planowanie pracy – ustalenie godzin rozpoczęcia i godzin zakończenia pracy w danym dniu, planowanie konkretnych działań i ograniczenie narzucanych na siebie obowiązków. Ustanowienie nieprzekraczalnych limitów – wszystko po to, aby oddzielić pracę od reszty życia.
  • Praca nad asertywnością – warto uświadomić sobie, że praca to tylko praca, a świat nie przestanie istnieć z powodu maila wysłanego o poranku zamiast w środku nocy. Walka z pracoholizmem wymagała będzie też asertywności, nauczenia się, jak odmawiać – nadmiarowych zadań, obowiązków – ale i nauczenia się, jak dzielić się obowiązkami.
  • Znalezienie sobie hobby – choć brzmi to jak cudowne rozwiązanie spod znaku „na depresję najlepiej sobie pobiegać”, wcale nie oznacza lekceważenia problemu. Przeciwnie. Pomaga znalezienie dla niego przeciwwagi. Dobre nawyki warto wykorzystać do wypierania złych nałogów.
  • Zadbanie o relacje z bliskimi – wspólnie spędzony czas nie musi być wymagający. Niekiedy wystarczy po prostu być razem, zajmując się najprostszymi zadaniami. Pod jednym wszak warunkiem: by nie rozmawiać o pracy.
  • Cyfrowy detoks – potrzeba ciągłego bycia online to jeden z elementów uciekania od rzeczywistości, zagłuszania myśli. Warto odpocząć od portali informacyjnych, mediów społecznościowych, zalewających powiadomieniami aplikacji. Wszystkie te rzeczy powodują nieustanne napięcie i utrudniają faktyczny odpoczynek.
  • Higiena snu – jakość snu ma większe znaczenie niż jego długość (niektórym wystarcza 4-5 godzin w środku nocy, inni potrzebują co najmniej 8). Niech jednak będzie to sen w stałych porach, poprzedzony odpoczynkiem od „migających ekranów”, bez przeszkadzających w zaśnięciu urządzeń.

Praca dla życia, nie życie dla pracy

Jeśli chodzi o pracoholizm, leczenie profesjonalne – z grupami wsparcia i programami terapeutycznymi – też już stało się możliwe. W przypadku poważnego problemu zdecydowanie warto je rozważyć. Na pewno jednak nie zaszkodzi, aby oprócz tego, samemu popracować nad sobą – zwłaszcza jeśli sytuacja nie stała się jeszcze dramatyczna. Pod tym względem pracoholicy mają znacznie lepiej niż uzależnieni od alkoholu czy narkotyków. Fizyczne zniszczenia przychodzą później i są słabsze. Nierzadko również odwracalne.

Najważniejsze więc, by pamiętać powtarzane od lat frazesy – że nie samą pracą żyje człowiek. Bo w XXI wieku, we wszechobecnym „wyścigu szczurów”, zaskakująco często wydajemy się o tym zapominać.


Zdjęcie tytułowe: Daria Nepriakhina/Pixabay
Źródła: [1] healthline.com,

Napisz komentarz