Samochody elektryczne powoli stają się codziennością. Kolejni producenci składają jasne deklaracje – będą dożyć do wyeliminowania z produkcji pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi. Coś, co jeszcze niedawno wydawało się odległą przyszłością, powoli zaczyna tworzyć rzeczywistość. Ale rzeczywistość wcale nie musi być nudna – podobnie jak elektryczne samochody. Najlepszym tego dowodem: elektryczne MINI z silnikiem Tesli.

Nie jest to, rzecz jasna, żaden nowy wynalazek. Wręcz przeciwnie. To Austin MINI 850 z 1967 roku. Samochód tak bardzo brytyjski, jak to tylko możliwe. I tak mało elektryczny jak tylko się da. Wyprodukowany w czasach, w których o silnikach elektrycznych w samochodach nikt nie myślał poważnie – jak właściwie powstał?

By zrozumieć historię wyjątkowego MINI, trzeba cofnąć się nieco w czasie, do lat 90. Wtedy to należący do mamy Simona Bentona Austin 850 nie przeszedł obowiązkowego przeglądu technicznego. Samochód trafił więc gdzieś na tyły garażu i pokrył się kurzem. Nieco zapomniany, przeczekał dobre trzydzieści lat… by ktoś wreszcie doszedł do wniosku, że tak dłużej być nie może.





Simon Benton postanowił dać mu nowe życie. I nie oznaczało to bynajmniej przywrócenia MINI do oryginalnego stanu. Oczywiście, wiele pracy i wysiłku poświęcono jego odbudowie, ale… na tym się nie skończyło. Właściciel wymarzył sobie bowiem… MINI z silnikiem Tesli.

300 koni mechanicznych w MINI z silnikiem Tesli. Można? Można!

Silnik, jaki oryginalnie zamontowany był w MINI, miał zaledwie 0,85 l pojemności. Nie miał nawet 40 koni mechanicznych. Owszem, samochodzik ważył niedużo i w pełni wystarczał do codziennego przemieszczania się… ale nie wzbudzał żadnych emocji. Co najwyżej nieco sentymentu.

Przebudowa zajęła trzy lata, pochłonęła dziesiątki tysięcy funtów, ale właściciel przekonany jest, że było warto. MINI „utyło” zaledwie o 40 kilogramów. Zdecydowanie niewiele. Pożyczony z Tesli silnik elektryczny generuje 300 koni mechanicznych, co przy tak lekkim samochodzie zapewnia fantastyczne osiągi. Co więcej, MINI z silnikiem Tesli może poszczycić się zasięgiem na poziomie 240 kilometrów, a więc zdecydowanie lepszym niż niejeden współcześnie produkowany samochód elektryczny. I żaden z nich nie da tyle radości…

Przez ostatnie lata – lata największych sporów pomiędzy wielbicielami spalinowej klasyki oraz entuzjastami paliw alternatywnych – nikt nie był w stanie przewidzieć, w którą stronę tak naprawdę podąży motoryzacja. Czy różnym „grupom interesów” uda się zatrzymać postęp czy może jednak postanowią pójść z duchem czasu. Zmieniło się wiele – zmieniły się nawet same samochody elektryczne. I jak pokazują przykłady takie jak MINI z silnikiem Tesli, brak silnika spalinowego wcale nie musi oznaczać nudy. Wręcz przeciwnie. Oznacza całe mnóstwo nowych, fantastycznych możliwości!


Zdjęcie tytułowe: Simon Benton/ITV News Anglia
Źródło: insideevs.com

Autor

Napisz komentarz