Samochody z silnikami spalinowymi prędzej czy później będą musiały zostać wyeliminowane. Czy ich sprzedaż zakończy się do 2030, 2035 czy innego roku, czas pokaże. Póki co jednak skoncentrować się trzeba na znalezieniu sensownej alternatywy. Za taką uchodzą pojazdy elektryczne, które mają jednak sporo wad. Konsekwencje jednej z nich ma za zadanie ograniczyć nowa gaśnica do samochodów elektrycznych opracowana przez austriacką firmę Rosenbauer.

Pożar elektrycznego samochodu to sytuacja o wiele poważniejsza. Wszystko przez powszechnie wykorzystywane dzisiaj akumulatory litowo-jonowe (które być może za jakiś czas wyparte zostaną z rynku przez akumulatory litowo-metalowe – o tych więcej w zestawieniu 10 przełomowych technologii 2021 r.). Wystarczy przegrzanie jednego z ogniw, by zapłonowi uległo pozostałe kilkaset znajdujących się w samochodzie. Do ich ugaszenia niezbędne okazują się ogromne ilości środków gaśniczych, choć doświadczenie uczy, że ogniwa płoną tak długo, aż wypali się cały zawarty w nich lit.

Jak rzecz wygląda w praktyce, pokazuje przypadek z 2019 roku, kiedy zapaliło się elektryczne BMW i8. Po ugaszeniu wraku model udało się rozpoznać dopiero na podstawie felg, które jako jedyne nie uległy stopieniu.

Gaśnica do samochodów elektrycznych od Rosenbauer

Ekstremalnie wysoka temperatura, łatwopalność litu, niemożliwość zbliżenia się do płonącego pojazdu – to warunki, które utrudniają pracę strażakom. Dopóki pojazdy elektryczne stanowiły na drogach pojedyncze przypadki, radzono sobie z nimi dostępnymi środkami. Na dłuższą metę i w perspektywie upowszechnienia się samochodów elektrycznych, jest to jednak rozwiązanie wyjątkowo niepraktyczne.

Dlatego firmy w różnych miejscach świata pracują nad lepszymi alternatywami. Jedną z nich przedstawiła austriacka firma Rosenbauer, producent nowoczesnego sprzętu gaśniczego. To gaśnica do samochodów elektrycznych, która składa się z dwóch części – jednostki gaszącej i jednostki sterującej. Urządzenie pozwala na zalewanie wodą akumulatorów z bezpiecznej odległości ponad 7,5 m.

Jednostkę gaszącą umieszcza się pod płonącym samochodem, a następnie strumień kieruje do góry, tak by jak najlepiej rozprowadzić wodę po akumulatorach. Co jednak w sytuacji, kiedy pojazd wywrócony zostanie na bok lub na dach? I na to Rosenbauer znalazł rozwiązanie – istnieje możliwość, by wodę wprowadzać chociażby przez wnętrze pojazdu lub bagażnik.

Gaśnica do samochodów elektrycznych Rosenbauer znajduje się jeszcze w fazie testów i ostatnich poprawek, ale jednostki strażackie już mogą składać zamówienia. Pierwsze urządzenia firma chce dostarczyć do klientów na początku 2022 roku.


Źródło i zdjęcie tytułowe: materiały prasowe

Autor

Zostaw komentarz